Dublerzy. Ściema konstytucyjna Trybunału Rzeplińskiego

Obrazek użytkownika Humpty Dumpty
Kraj

Osiem lat totalitarna oPOzycja, dzisiaj zamieniona w totalitarno-operetkową władzę, krzyczała gromkim głosem o krzywdzie, jaką praworządności wyrządził PiS, osobliwie zaś PAD.

Zamiast bowiem poczekać, by Prezydent odebrał przyrzeczenie od wybranych (na zapas!) przez ustępującą władzę kandydatów na zajmowane jeszcze miejsca w Trybunale Konstytucyjnym nowy Sejm uznał, że uchwała ich wybierająca jest o przysłowiowy kant potrzaść i w związku z tym wybrał w stosownym terminie nowych, już bez żadnych kombinacji temporalnych.

Od tego czasu me(r)dia opozycyjne zachłystują się wręcz powielaniem narracji o „dublerach”, w tym nawet o „dublerach” następczych, by tylko spostponować Prezydenta, PiS i wreszcie sam Trybunał Konstytucyjny.

Oczywiście opowieści różnych Siedleckich, Czuchnowskich, Lisów etc. znajdują odpowiednie podparcie. Oto w wydanym iście ekspresowo dnia 3 grudnia 2015 roku orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego (K 34/15) czytamy:

…..

5. Art. 21 ust. 1 ustawy powołanej w punkcie 1 [o Trybunale Konstytucyjnym - HD], rozumiany w sposób inny, niż przewidujący obowiązek Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej niezwłocznego odebrania ślubowania od sędziego Trybunału wybranego przez Sejm, jest niezgodny z art. 194 ust. 1 Konstytucji.

…..

Pod powyższym podpisali się Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz – przewodniczący, Leon Kieres – sprawozdawca, Stanisław Rymar, Andrzej Wróbel oraz Marek Zubik – sprawozdawca.

Następczo orzeczenie to zostało opublikowane w Dzienniku Ustaw (poz. 2129) z dnia 16 grudnia 2015 r.

No i masz babo placek.

Trybunał w powyższym składzie rażąco przekroczył swoje kompetencje, albowiem wypowiedział się w temacie obowiązującej wykładni prawa. Zatem, posługując się retoryką prof. Łętowskiej, byłego nadterminowego RPO Bodnara i innych broniących pijanicę w stopniu podpułkownika służb specjalnych, wyrok ten, jako rażąco sprzeczny z obowiązującą Konstytucją zwyczajnie nie istnieje.

Ta bowiem jest bezlitosna dla Trybunału Rzeplińskiego.

Art. 239.

(…)

2. Postępowanie w sprawach o ustalenie przez Trybunał Konstytucyjny powszechnie obowiązującej wykładni ustaw, wszczęte przed wejściem w życie Konstytucji, podlega umorzeniu.
3. Z dniem wejścia w życie Konstytucji uchwały Trybunału Konstytucyjnego w sprawie ustalenia wykładni ustaw tracą moc powszechnie obowiązującą. W mocy pozostają prawomocne wyroki sądu oraz inne prawomocne decyzje organów władzy publicznej, podjęte z uwzględnieniem znaczenia przepisów ustalonego przez Trybunał Konstytucyjny w drodze powszechnie obowiązującej wykładni ustaw.

Konstytucja RP weszła w życie 17 października 1997 roku.

Konstytucja pozbawiła TK przyznanej mu w dotychczas obowiązujących normach konstytucyjnych kompetencji do ustalania powszechnie obowiązującej wykładni ustaw. Ustrojodawca nie zdecydował się w tym przypadku na danie TK możliwości ukończenia spraw przed nim zawisłych w ustalonym konstytucyjnie okresie. Przyjął rozwiązanie radykalne, uznając, że postępowania w sprawie powszechnie obowiązującej wykładni ustaw wszczęte przed wejściem w życie Konstytucji podlegają umorzeniu.
Konsekwencją pozbawienia przez Konstytucję TK przyznanej mu w dotychczas obowiązujących normach konstytucyjnych kompetencji do ustalania powszechnie obowiązującej wykładni ustaw jest utrata z dniem wejścia w życie Konstytucji mocy powszechnie obowiązujących uchwał TK w sprawie ustalenia wykładni ustaw. Dotyczy ona „jednak tylko pozycji uchwał wykładniczych w systemie prawa obowiązującego. Artykuł 239 ust. 3 nie postanowił natomiast o generalnym uchyleniu owych uchwał. Nadal istnieją one więc w obrocie prawnym, tyle tylko, że przypisywać im można tylko walor informacyjny czy perswazyjny” (tak L. Garlicki, Omówienie art. 239, [w:] L. Garlicki (red.), Konstytucja).

(Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz, prof. dr hab. Bogusław Banaszak, 2012)

Na co liczył Trybunał Rzeplińskiego, wydając wyrok o treści sprzecznej z obowiązującą już wówczas 18 lat Konstytucją?

Prawdopodobnie na to samo, co dziś Bodnar, Łętowska, niektórzy sędziowie SN itp. - na bezmyślność tłumów wierzących irracjonalnie, że tzw. mądre głowy mylić się nie mogą.

Stąd taka walka o wyłączenie prawicowych mediów. Bo przekaz ma być ten sam bez względu na kanał.

A szary człowiek ma PO staremu czapkować znajdującym się wyżej w hierarchii dziobania ciesząc się z ciepłej wody w kranie.

I że może zwiedzić sobie Niemcy, przy okazji zbierania szparagów.

To drugie jednak dopiero w przyszłym roku.

Do wyborów samorządowych i europarlamentu Tusk będzie obiecywał więcej, niż rząd Zjednoczonej Prawicy łącznie dał przez te wszystkie lata.

Prawdopodobnie zostaną powtórzone już raz obiecane „konkrety”.

Tusk doskonale pamięta przecież, że zamiast dawać cokolwiek, wystarczy dwa razy obiecać.

4.01 2023

 

fot. pixabay

 

 

Twoja ocena: Brak Średnia: 5 (7 głosów)