Zapalmy żarówki jutro o 20.30

Obrazek użytkownika kryska
Świat

W sobotę 27 marca o 20.30 zgasnąć ma miliony żarówek.
Ma to być symbol apelu o działanie na rzecz Ziemi.

Godzinę dla Ziemi na całym świecie koordynuje organizacja ekologiczna WWF (World Wildlife Fund).
W informacjach prasowych można przeczytać, że do akcji włączą się ci wszyscy, którym nie są obojętne postulaty ekologów zabiegających o ochronę klimatu planety.
Kłopot z tym, że owe postulaty, a na pewno duża część tego, co robią ekolodzy, z ochroną środowiska niewiele ma wspólnego.
Zainicjowana przez organizację ekologiczną WWF "Godzina dla Ziemi" to największa na świecie akcja społeczna na rzecz ograniczenia zmian klimatycznych.
Działacze WWF "Godzina dla Ziemi" manipulują mieszkańcami globu głosząc tezę, że poprzez wykonanie łatwego i symbolicznego gestu każdy z nas ma szansę przekazać światowym przywódcom, że powinni się zaangażować w walkę ze zmianami klimatycznymi. "Godzina dla Ziemi" będzie miała tym większe znaczenie, im więcej osób weźmie w niej udział.
WWF przekaże politykom informacje o wymiarze poparcia społecznego dla podejmowania przez nich konkretnych zobowiązań na rzecz ograniczenia emisji gazów cieplarnianych.

A koszty tych zobowiązań oczywiście poniesiemy my nawt kiedy wyłączymy wszystkie żarówki i to na zawsze.
Gasząc i potem zapalając energooszczędne żarówki, zmarnujemy znacznie więcej prądu, niż zużywamy, paląc je bez przerwy.

Również nie ma pewności, czy CO2 produkowane przez człowieka powoduje jakiekolwiek zmiany w klimacie.

Gaszenie świateł nic nie pomoże, elektrownie i tak będą musiały pracować.
Na godzinę nikt ich nie wyłączy.

Nie dajmy się zwariować oszołomskim teoriom.
Dlatego włączmy jutro o 20.30 wszystkie żarówki.
A nawiedzonym ekologom radzę zająć się prawdziwymi bombami ekologicznymi
Zardzewiałe żelastwo, rozsypujące się rydery, porozlewane chemikalia przedostające się do wód gruntowych - to codzienność krajoobrazowa Śląska.
I co do tego maja świecące się żarówki aby je gasić?


http://supermozg.gazeta.pl/supermozg/1,91628,7700293,Wylacz_swiatlo_.html

Brak głosów

Komentarze

Pełna zgoda z myślą przewodnią tekstu.
Ostatni raz światła zgasły na kilkadziesiąt sekund w USA, w 100 rocznicę śmierci Tomasa Alvy Edisona - wynalazcy żarówki. W ten sposób Amerykanie uczcili twórcę i zwrócili uwagę na doniosłość tego wynalazku.
Udział dwutlenku węgla emitowanego ze źródeł przemysłowych stanowi mniej niż 4% całkowitej emisji tego gazu do atmosfery. Nie ma więc żadnego praktycznego znaczenia. Pozostała emisja pochodzi z oceanu światowego - gdzie CO2 jest końcowym produktem utleniania materii organicznej w warunkach tlenowych, z erupcji wulkanów, z pożarów lasów i z oddychania ludzi i zwierząt - na którą człowiek nie ma żadnego wpływu.

Vote up!
0
Vote down!
0

Jerzy Zerbe

#53089

więcej czadu, ja nic nie będę gasić bo lubię jasno i dość mam oszczędności.

Vote up!
0
Vote down!
0

Marika

#53102

zgasić!?
A potem trzeć i pocierać, aż znów uda mi się iskrę wykrzesać!
Cholera przez tego Gore'a i tych czerwonych Chmerów znów będzie ciemno w mojej jaskini!
Ciągle oszczędzaj! na mamutach, na bizonach, na fokach!
A jeść się chce!
pzdr

Vote up!
0
Vote down!
0

antysalon

#53127

może ktoś się kapnie...

lecz wiele osób - nawet w przewadze - tego nie zauważy...

ekologia fajną rzeczą jest, dopóki nie odkryjemy, że w sąsiedztwie mają ją...

wstydzę się napisać gdzie...

PS - świeczki też kopcą :-))

czyli dymią...

Vote up!
0
Vote down!
0

... to przyjemne czasami żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi...

#53138

 te wszystkie ekopojebusy Jutro,a właściwie to już dziś o 20,30 zapalam wszystkie światła.

Vote up!
0
Vote down!
0
#53159

 te wszystkie ekopojebusy Jutro,a właściwie to już dziś o 20,30 zapalam wszystkie światła.

Vote up!
0
Vote down!
0
#53160

który do tego mało kosztuje,
a ma całkiem poprostu ukazać
na ile społeczeństwa podatne są na manipulację i w jakim stopniu
i to tym razem w wymiarze globalnym...

No ciekawy jestem ilu już zniewolonych umysłowo biega po ziemi.

Gdy zdamy sobie sprawę jak mała garstka ludzi
w społeczeństwie posiada jakąś tam świadomość,
chociażby śladową,
to łatwiej jest zrozumieć na ile dzisiejsze społeczeństwa są zmanipulowane
i to jest bardzo przygnębiające i niezmiernie przykre,
bo to przecież również ludzie...

pzdr

Vote up!
0
Vote down!
0

chris

#53161

Ziemkiewicz w Rzepie: Chyba już nikt poważny nie uznaje za pewną hipotezy, jakoby zawiniona przez działalność człowieka emisja CO² powodowała ocieplenie klimatu Ziemi. Zakwestionowano ją we wszystkich możliwych punktach. Nie jest oczywiste, czy w ogóle klimat się ociepla – wiadomo, że dane które tego „dowodziły”, były przez wiele lat systematycznie fałszowane. Nie ma pewności, co może powodować ocieplanie się klimatu. Większość naukowców twierdzi, że wysoka zawartość w atmosferze CO² nie ma na ten proces wpływu, a ci, którzy taki wpływ widzą, zgadzają się, że jest to wpływ cząstkowy, znacznie mniejszy niż w wypadku – na przykład – pary wodnej. Nie sposób uznać emisji CO² spowodowanej przez człowieka za znaczącą wielkość wobec emisji naturalnej − jeden wybuch wulkanu wyrzuca w atmosferę mniej więcej taką jego ilość, jaką cała ludzka oparta na spalaniu energetyka wraz z transportem wytwarzają w ciągu ponad dwóch lat, a do wybuchów wulkanów dochodzi na całym świecie 40 – 50 razy w roku. A i tak wszystkie one razem wytwarzają mniej CO² niż powierzchnia mórz i oceanów (a ściślej, żyjący w nich plankton). I tak dalej. Na dodatek w kolejnych miesiącach ubiegłego roku media odkrywały i nagłaśniały coraz to kolejne kompromitujące głosicieli klimatycznej histerii fakty − przewodniczący osławionego „panelu klimatycznego” ONZ, nawiasem mówiąc z wykształcenia inżynier drogowy, powołany na to stanowisko, niczym baronessa Ashton na szefową unijnej dyplomacji, w ramach politycznie poprawnego parytetu, okazał się mieć udziały w firmie zarabiającej krocie na handlu „emisjami”; ujawnione mejle brytyjskich uczonych odsłoniły mechanizmy manipulowania danymi i wręcz fałszowania ich; Rosjanie pokazali światu korespondencję w której wspomniane organa do walki z globalnym ociepleniem wprost namawiają ich do uwzględniania danych tylko z tych punktów pomiarowych, w których temperatury wzrastają… I z tą całą wiedzą w tle czytam, jak to łaskawie przyjmuje przedstawicieli Polski jakiś unijny komisarz, i – niestety – nie udaje się nam uzyskać u niego zrozumienia dla naszych potrzeb w dziedzinie emisji. Unia każe nam zamykać nasze zakłady, bo emitują za dużo CO² − zamiast produkować i „zanieczyszczać” środowisko wypuszczaniem do atmosfery naturalnego gazu, którego jest w niej mnóstwo, mamy kupować wszystko w Niemczech i innych krajach dysponujących „ekologiczną” technologią. W innej gazecie czytam, jak to z rozmachem, kosztem wielkiej pracy i pieniędzy buduje się w Bełchatowie jakąś kretyńską instalację do wyłapywania CO² z powietrza i tłoczenia go pod ziemię, nie wiadomo, po kiego grzyba. To znaczy, wiadomo − po to, żeby tłoczeniem powietrza pod ziemię wyrównać unijne normy emisji. Bo Unia tak ustaliła i fakt, że ustalenia te straciły już dawno ostatnie pozory sensu nie mają na ich ważność wpływu. Zupełnie, jak w tej opowieści z „Akwarium” Suworowa, o przewerbowanym szpiegu, któremu okazano łaskę i wycofano rozkaz rozstrzelania. Ale wsadzić go do trumny i zakopać − wsadzili i zakopali. Bo tego rozkazu nie odwołano, a rozkaz jest rozkaz. Dyrektywa zaś pozostaje dyrektywą. Na tym tle z idiotów, którzy chcą na godzinę powyłączać wszędzie światło, nie wiedząc, że w ten sposób nie zmniejszają, tylko właśnie zwiększają zużycie prądu, nie ma już człowiek siły się nawet śmiać.

Vote up!
0
Vote down!
0

Jerzy Zerbe

#53189