Unijni „stachanowcy” zapowiadają 150% normy ..

Obrazek użytkownika 2-AM
Świat

Wydawało się, że czasy gdy partia stawiała przed narodem wzorce pracy „stachanowskiej” skończyły się bezpowrotnie. Jednak socjalizm wcale nie zdechł. On ma się jak najlepiej

i właśnie święci swoje kolejne tryumfy czego dowodem jest zapowiedź „stachanowskich” prac dla dobra umęczonych milionów ofiar euro-zony. Po bajońsko drogiej polskiej prezydencji po której co niektórym zostały łowickie bączki a innym nieco praktyczniejsze, rządowe BMW7 czy busy marki Mercedes oddelegowane do transportu ministerialnych latorośli (LINK) przyszedł czas na kolejne nieco skromniejsze prezydencje. Obecnie wchodzimy w okres kolejnej prezydencji tym razem wykonaniu bankrutującej Irlandii (póki co tej pierwszej „zielonej wyspy”).

Otóż okazało się, że irlandzki premier postawił wszystkim nowe, stachanowskie godne najwyższego uznania wyśrubowane normy w zakresie wydajnej pracy: „Będziemy pracować na 150 procent, by pokazać, że jesteśmy w stanie osiągnąć zamierzone cele w Unii” (LINK). Czy ktoś go przebije i stanie do socjalistycznego współzawodnictwa ze śmiałym hasłem pracy na np. 250% procent? A może tak zapytamy za panią Pelagią „a dla kogo ten wywiad ? Bo jak dla widzów dziennika telewizyjnego to bez kozery powiem pincet !!!”.

Znając w tym zakresie możliwości „pracy” unijnych urzędników pozostaje nam trzymać kciuki za irlandzkie „cichodajki”. Oby tamtejsze „dziewczynki” wytrzymały choćby te zapowiadane 150% normy unijnych towarzyszy euro komisarzy, euro parlamentarzystów i reszty urzędników drobniejszego płazu..

Brak głosów