Przygody Hermanka Esesmanka (HiuGrant)

Obrazek użytkownika Wuj Mściwój
Notka

Prezes Radiofonii i Telewizji Buliusz Goldenbrałn zaszokowany przeglądał wyniki najnowszych badan opinii. Prawdę mówiąc najbardziej zastanawiało go jak ankieterzy zdołali dorwać ten tysiąc dzieciaków i zmusić ich do gadania. Nie miał pojęcia czy rozdawali lego czy też starczyły cukierki. Zastanawiało go i to, że jakoś media nie donosiły o jakimś szczególnym wysypie gości nagabujących maluchy ani o fali aresztowań wśród ankieterów. Ale nie było mu obojętne i to, że dzieciarnia jasno stwierdziła gdzie ma „Wieczorynkę”. Świadomość tego, że dzieciarnia już wie, że tam można coś mieć też była dla Prezesa Buluisza czymś zaskakującym. Czytał opinie młodego widza i nie wszystko był w stanie zrozumieć

„Telegumiś ssie pałkę” – głosiła jedna z opinii. Natychmiast wezwał asystenta by mu puścił jakiś odcinek bo technika ssąca bohatera mocno go zainteresowała. Obejrzał i był wstrząśnięty. Telegumiś ani razu nie zassał niczego tylko chodził, stawał, uśmiechał się głupio i w ogóle nie było wiadomo o co mu chodzi. Przez moment wydawało się, że akcja przyspieszy gdy spotkał taką żabę. Prezes był wprawdzie przekonany, że i w tym przypadku z ssania nici bo dzieci to raczej żaby dmuchają ale dobre i to. Ale nic z tego. Razem chodzili, stawali i uśmiechali się głupio. Prezes Buliusz był wstrząśnięty nadal. Zamknął oczy i wyłączył obraz. Wrócił do lektury raportu.

„Bolek i Ubolek to cioty” – zaopiniował inny maluch. „Chyba wujowie” pomyślał Prezes Buliusz. Przeczytał pozostałe opinie i uznał, że jednak chyba cioty. Jednak tradycyjny punkt widzenia ogranicza szersze widzenie świata…

Dobranocka „Reksiu” okazała się być dla maluchów głownie zabawnym anagramem a Kaczor Donald bardzo źle się dzieciom kojarzył. Niektóre po zetknięciu z nim nie były w stanie zasnąć.

Nagle Prezes Buluisz natknął się na masę pozytywnych opinii. Było tam, że Bolek jest seksowny a Reksiu propaguje pozytywne wartości. Co prawda Telegumiś i tam nie miał najlepszych recenzji a Kaczor Donald nie był poważany ale krytyka była dość konstruktywna. Już, już miał się tego uczepić gdy asystent zgasił jego zapał.

- To emeryci napisali.

Prezes Buliusz był wstrząśnięty.

- Badaliście emerytów?! A po co?

- Nooo… Lobby animowane się domagało by nie zawężać badanej zbiorowości. Dysnejland żądał na przykład by badać polityków.

- I co?

- Lubią Ajronmena. I Spajdermena. Stepan Pantera przyznał, że ma nawet trykot stosowny. I lubi się zwieszać.

Prezes Buluisz machnął ręką. Wrócił do badań.

- No i co zrobimy? – zastanawiał się głośno. – Wychodzi, że „Wieczorynka” to nuda bez żadnych wartości poznawczych.

Asystent drapał się w głowę. Nauczył się od Prezesa Buluisza. Marzył, że kiedyś sobie wydrapie takie wysokie czoło jak ma Prezes. I że też zostanie Prezesem Buluiszem.

- Mam taki pomysł – oznajmił.

Prezes Buliusz się ucieszył. W ciemno nieco. Dał znak by tamten mówił.

- U sąsiadów zza Odry i Nysy Łużyckiej robi furorę taka fajoska dobranocka. Dzieciaki szaleją za nią. Rodzice muszą kupować im takie malutkie mundurki a latem wysyłają na wczasy tematyczne „Ein reich, eni volk, ein fuhrer”. Ich matki i ich ojcowie są pod wielkim wrażeniem!

- Jak to się nazywa? – zapalił się Prezes Buliusz.

- „Przygody Hermanka Esesmanka”. To o takim szlachetnym rycerzyku. Ma fajne przygody, świat zwiedza. Paryż, Warszał, Minśk, Litmansztad, Ałszwic. I świetnie strzela. Tatatatatatata!!!!! - zapalił się asystent. Nie przyznał się, że ma na sobie podkoszulek w liście dębu z wizerunkiem Hermanka. Miał też z kolegami własną einsatztruppe rekonstrukcyjną i był już sturmbanfuhrerem.

Szybko zapadły decyzje i serial zakupiono. Gazety trochę psioczyły, że czy to wypada i że nie kupiono serialu o „Ponurym”.

- „Ponury”? Dajmy spokój! Nie można ciągle tylko tak na smutno. Życie jest i tak ponure więc trzeba dać społeczeństwu trochę radości – tłumaczył mediom w licznych wywiadach Prezes Buliusz.

W dniu emisji Prezes Buliusz miał trochę nerwów i czuł w środku ssanie. Nawet zastanawiał się czy nie jest to przypadkiem ssanie pałki. Chodził po gabinecie i obmyślał komentarze dla mediów zależnych i niezależnych które już czekały pod Radiofonią. Nerwowo popatrzył na uśmiechniętego asystenta.

- Gott mit uns – wyszeptał gdy nadeszła godzina emisji.

http://www.hiugrant.plwolnosci.pl/b/1425/Przygody-Hermanka-Esesmanka

Brak głosów