…wspólnie i w porozumieniu…

Obrazek użytkownika Okowita
Kraj

Wybory za pasem. Nadszedł czas pierwszych podsumowań czterolecia rządów koalicji PO-PSL, z Donaldem Tuskiem na czele. Rządów, które mogły dojść do skutku tylko i wyłącznie dzięki serii kłamstw i straszenia wyborców „zbrodniami PiS”, mającymi rzekomo miejsce podczas dwulecia rządów tej partii. Obiecywano ujawnić te „zbrodnie” – jak choćby miało to miejsce przy okazji tzw. raportu Pitery. „Zaniepokojone” media – z AGORĄ i ITI na czele, pompowały opinię publiczną nieustannym strumieniem najzwyklejszych manipulacji byleby tylko przekonać o boskości Tuska i Platformy i o cudzie, który ma się dokonać pod jej rządami. Miały być wysokie standardy, normalność i moralność w polityce.

No i udało się. Święta, przeczysta Platforma wygrała wybory. Wygrała i natychmiast ujawniła szuflady pełne… czego?

Raport Pitery okazał się najpierw tajny, potem była to zwykła, niepodpisana notatka. Skończyło się prawomocnym wyrokiem sądu. Grzywną nałożoną na KPRM Donalda Tuska. To pierwszy przypadek w historii III RP. O tyle ważny, że pokazał pierwsze kłamstwo wyborcze Donalda Tuska i Platformy Obywatelskiej.

Bronisław Komorowski był pierwszym marszałkiem Sejmu, który zastraszał parlamentarzystów.
Groził odebraniem immunitetów za łączenie funkcji parlamentarzysty z funkcjami samorządowymi.
Część parlamentarzystów uległa groźbom. Ale nie wszyscy. Poseł Ołdakowski pokazał Bronkowi środkowy palec. I miał rację. Okazało się bowiem, że łączenie funkcji nie łamie prawa. I Bronisław puścił bąka. Nie mogąc nic poradzić wobec faktu, że działał bezprawnie, wystąpił publicznie obiecując, że sam złoży projekt ustawy rozdzielającej funkcje parlamentarne od samorządowych.
Ktoś słyszał o tym projekcie? Nikt. Bo nikt słyszeć nie mógł dlatego, że projektu po prostu nie było.
Bronisław najpierw bezprawnie zastraszał a potem skłamał. Zapewne w imię wysokich standardów i moralności w polityce. Tych made in Platforma Obywatelska.

Czy media, tak zaciekle ścigające „zbrodnie PiS”, podniosły larum w sprawie raportu Pitery czy bezprawia pana Bronka? Ależ skąd! Dla nich zaistniał temat dorsza. Zbrodnia niesłychana.
Kiedy okazało się, że po kilku raptem miesiącach rządów PO-PSL (i kilka tygodni po aferze dorszowej), takich dorszy w obecnej koalicji jest wiele, zaniepokojone media przyjęły ten fakt dyskretnym milczeniem. Takim samym jak fakt podwózki na piwko. Rządową furą. Całe 150 metrów. Tyle bowiem dzieli KPRM od kawiarni „Na Rozdrożu”. I tyle przejechali panowie Nowak i Arabski bo podobno pan Nowak miał chorą goleń. Tyle, że po piwku nagle ozdrowiała więc Sławku spylał przed dziennikarzami niczym rącza łania. Chwile po tym fakcie o dymisje poprosiła ówczesna rzeczniczka rządu. Nie chciała dalej firmować kłamstwa?

Boski Donek powołał komisje śledcze. Sztuk dwie. Z górą trzy lata tych tworków (a raczej PO-tworków) zajmuje się szukaniem „zbrodni PiS”. I nic! Oooops…. Sorki… znaleziono!
Wykryto nacisk zadka Kalisza na krzesło. Poseł Tomczykiewicz (miernota polityczna i intelektualna pierwszej wody) wykrył, że zależność służbowa jest formą nacisku. Wykrył prawdę znaną od czasów homo habilis. A może i wcześniej. Działania tych komisji są tak wstydliwie żałosne, że aż zaniepokojone media, zaciekle ścigające…fatamorgany zwane „zbrodniami PiS”, pomijają komisyjne działania całkowitym milczeniem.

Donald Tusk, w opozycji będąc, tępił nepotyzm. W koalicji już tylko nad nim ubolewał.
Niesiołowski zaś bronił nepotyzmu własną piersią. Dziś broni go pani Gronkiewicz-Waltz.

Temat pani Hani też jest ciekawy. Pamiętamy słynne doniesienie w sprawie budynku przy Srebrnej.
Zaniepokojone media niepokoiły się tym faktem bo wiadomo – „zbrodnia PiS”. Tyle, że prokuratura odmówiła wszczęcia. W tym samym czasie była sprawa budynku po ZSL na Grzybowskiej.
Pani Hania opchnęła go PSL-owi za (uwaga!) 18 milionów złotych (grudzień 2006). Pawlak twierdził, że sprzedaż nastąpiła na podstawie rzetelnej wyceny. Dosłownie kilka tygodni później ten sam budynek osiągnął wartość 54(!!) milionów. Wg niektórych źródeł nawet 74 miliony.
I co na to pani Hania? Myślicie, że zawiadomiła? Może nie miała czasu bo była zajęta kamienicą? Swoją. 10 milionów.

Zaniepokojone media (tu – GW) dopuściły się pomówienia w sprawie Srebrnej. Publicznie. Za pomówienie przepraszał Stasiński. Ale tylko w prywatnym liście do pomówionego.
Mechanizm się sprawdził bo ostatnio pani Kolęda-Zalewska (czy jak jej tam) publicznie skłamała, wywołując burzę, ale przeprosiła już tylko prywatnie.

Spocony Zbychu, miro z dzikiego kraju. Moralność z cmentarza i cepeenu. Mafijne wręcz dowody zbydlęcenia wysokich standardów i moralności w polityce. Tym większego, że PO nie wyciągnęła żadnych wniosków z afery Rywina. Z gębami pełnymi frazesów o wysokich standardach w swoich szeregach, prezentowanymi w świetle kamer. A poza wizją „walczę Rysiu”. A nad tym wszystkim szef wszystkich szefów. Przy okazji Bronek „nie zauważył i podpisał”. No i Sejm wypłacił spoconemu i dzikiemu po 25 tysięcy za nieusprawiedliwione nieobecności w Sejmie.
Normalność i moralność. Zorganizowanej grupy, działającej wspólnie i w porozumieniu.

Zegarek (zapewne radziecki, bo te chodzą najszybciej) i przemowa do pustych krzeseł zamiotły mafijne konszachty pod dywan. Z szybkością pędzącego królika. Bo „naszych trzeba wyczyścić”. Mikrofon i kamera nie skłamały. A zaniepokojone media wspominały coś o …”zbrodniach PiS”.
…wspólnie i w porozumieniu…

Cdn…

Brak głosów

Komentarze

Bandę czerwonych z partii PO-PSL-SLD w trybie pilnym należy zdelegalizować, a rząd Tuska i Pawlaka zdymisjonować, tak samo jak obecnie tymczasowo pełniącego obowiązki p.rezydenta.
Pozdrawiam.

edward
"Pan miłuje prawo i sprawiedliwość".

Psalm nr 33,5.

Vote up!
0
Vote down!
0

edward
"Pan miłuje prawo i sprawiedliwość".
Psalm nr 33,5.

#136626