Nauka pokory

Obrazek użytkownika Katarzyna
Kraj

W ważnych momentach dziejowych polscy biskupi nigdy nie zawodzili. Czy dziś też tak jest?

Dziś przyszła pora na ćwiczenia w narodzie pokory. Właśnie Rzepa doniosła że podpisano Deklarację Episkopatu Polski i Niemiec z okazji przypadającej 1 września rocznicy wybuchu wojny.

http://www.rp.pl/artykul/2,353822_Jest_wspolna_deklaracja.html

„Polska” w obszernym artykule zapowiadała podpisanie tego dokumentu
http://www.polskatimes.pl/olsztyn/stronaglowna/155302,kosciol-bierze-sie-za-stosunki-z-niemcami,id,t.html#material_2

Podobno do późnych godzin wieczornych trwała ostateczna redakcja tekstu. Gazeta donosi między innymi:
Sytuację komplikuje także fakt, że postawa biskupów niemieckich wobec działalności Eriki Steinbach nie jest jednoznaczna. Oficjalnie episkopat Niemiec popiera sam pomysł deklaracji, ale nie od dziś wiadomo, że część hierarchów otwarcie popiera ideę budowy Centrum Wypędzonych, która tak oburza opinię publiczną w Polsce.

Czy deklaracja biskupów może więc rozładować napięcie wokół Centrum Wypędzonych”?

A rozładuje, na pewno rozładuje!

W uczeniu pokory Polaków niektórzy biskupi mają już niejakie doświadczenie. Przekonali się o tym już Kresowiacy przy okazji 65 rocznicy ludobójstwa na Wołyniu, kiedy to jeden z członków Episkopatu oświadczył, że mówienie o mordach na Kresach jako o holokauście jest obrażaniem Żydów i Ukraińców.

To była tylko poprawna politycznie wypowiedź jednego biskupa. Dziś czytamy w dokumencie podpisanym przez wszystkich biskupów:
W tym duchu, wobec faktu zbrodniczej napaści wojennej nazistowskich Niemiec, ogromu krzywd, jakie w konsekwencji zostały zadane Polakom przez Niemców oraz krzywd, jakich doznali Niemcy z powodu wypędzenia i utraty ojczyzny, powtórzyliśmy wspólnie: „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie”.(podkreślenie moje)

No tak, to by się nawet zgadzało. Nas spotkała sprawiedliwość dziejowa. Nam ojczyzny nie okrojono, nie wypędzono, nikogo nie wymordowano. My zajmujemy ojczyznę Niemców. I czas to potwierdzić w dokumencie.

Co jeszcze przyjdzie nam przed tą nieszczęsną rocznicą przełknąć?
A no to, że na Westerplatte spotkają się najeźdźcy z ogłupiałą od poprawności politycznej „elitą polityczną” Polski.
Mimo starań władz polskich, by nadać tej imprezie wyjątkową i ogólnoeuropejską rangę, delegacje na najwyższym szczeblu wystawiły tylko kraje, które w 1939 roku najechały Polskę, czyli Niemcy i Rosja”.

Jedni będą już w randze skruszonych, ale nie do końca, drudzy pewni, że nikt nie będzie ich zmuszał do wora pokutnego. A w razie czego Związek Ludności Narodowości Śląskiej ich obroni.

Więcej przywódców nie ma ochoty na ekspiację.
1 września w Gdańsku nie stawią się szefowie rządów dawnych krajów sojuszniczych, czyli Francji i Wielkiej Brytanii. Te państwa będą reprezentowane jedynie przez ministrów spraw zagranicznych”.

A to się porobiło. ;((

Brak głosów

Komentarze

Moim zdaniem "przebaczamy i prosimy o przebaczenie" (oprotestowane przez "patriotę" "Wiesława"-Gomułkę) było wręcz rewolucyjne. Trudno, ale katolicyzm wymaga takiej postawy. Nie mam wyrobionego zdania na temat "odnowienia" tego wiekopomnego aktu. Myślę jednak, że Episkopat (wobec którego jestem zasadniczo krytyczny, bo nie potrafił się zlustrować) ma jednak prawo do takich deklaracji. Jestem rozdarty, bo kontekst polityczny jest nad wyraz zły. Polityki międzynarodowej nie prowadzi jednak Kościół, tylko premier i prezydent. Ważne jest, jakie stanowisko zaprezentują w rocznicę Września. Zaproszenie Putina postawiło poprzeczkę bardzo wysoko.

Vote up!
0
Vote down!
0

------------------------- "Dixi et salvavi animam meam"

#29261

Powiem nieskromnie, że od Kościoła oczekuję jednoznacznej postawy wobec takich cywilizacyjnych tragedii jak wojna.
Zamieściłam tylko jeden cytat, który jest oburzający, bo według niego mieszkam w ojczyźnie Niemców.Ale jest w tekście więcej takich dziwnych sformułowań. Ani to prawda historyczna, ani interpretacja uczciwa. Chyba jest różnica między katem a ofiarą, między konsekwencjami popełniania lub przyzwalania na zbrodnię, a skutkami zbrodni, które ponoszą ofiary?
Czy aż tak już nam zamazali widzenie świata? Czy jak pomrzemy, to nasze wnuki będą przepraszać za Westerplatte?

Wiesz, jaką drogę przeszliśmy? Powiem Ci.
Moja mama w latach sześćdziesiątych podarła kartkę, którą przysłałam z Niemiec, gdzie byłam na obozie. Żadnego prezentu z Niemiec nawet oglądać nie chciała. A my dziś zastanawiamy się; wypędzeni z ojczyzny czy nie?
Biskupi mają rację czynie. Otóż nie!

Bóg jest miłosierny,my już dawno przebaczyliśmy,a takie Eriki i takie deklaracje budzą spory i demony wrogości.
Ciekawe, że wszyscy w takich razach pamiętają o przebaczeniu, a zapominają, że Bóg jest sędzią sprawiedliwym i oprócz zbawienia jest potępienie.

Wierzę głęboko, że tam po drugiej stronie będzie nie tylko miłość, ale i sprawiedliwość, bo jest Dekalog. Gdyby był zbędny i wystarczyła do życia polityka, to nie ganiałby Mojżesza po pustyni przez 40 lat.;)

Jeśli już nie chcieli lub nie mogli być biskupi jednoznaczni, to nikt nie wymagał od nich takiej Deklaracji. Czemu ona ma służyć?! Pojednaniu? Ależ my się kochamy z Niemcami! ;))

Pozdrawiam

Vote up!
0
Vote down!
0

Katarzyna

#29281

... policzka. Ja tam jestem marnym katolikiem, ale nie będę zabraniał Kościołowi przypominania o tym obowiązku. Mamy rozdzielność państwa od Kościoła, więc gesty Episkopatu nie mają, a przynajmniej nie powinny mieć, przełożenia politycznego, także w polityce zagranicznej. Kościół jest jeden, globalny. Oczywiście nikt się tym nie przejmuje, więc komentarze będą polityczne.

Vote up!
0
Vote down!
0

------------------------- "Dixi et salvavi animam meam"

#29283

Oj, Dixi, Dixi z tym drugim policzkiem to nie tak. Nadstawmy, ale nie rozmazujmy tego, co jest grzechem czy zbrodnią. Ja nie mam pretensji o "Przebaczamy i prosimy o przebaczenie". Nie zgadzam się jednak na stawianie równości między katem a ofiarą.
Co do gestu, to już jeden był. Po co powtarzać i to w sytuacji budzenia się rewizjonizmu niemieckiego? Nadgorliwość podobno jest gorsza od zarazy.

Vote up!
0
Vote down!
0

Katarzyna

#29286

Niestety niemiecka ludność cywilna odpowiedziała za swoich ojców, synów i braci. Zresztą nie wyganiali ich Polacy. Hitlerowskie państwo kazało im ewakuować się, zanim Wermacht się cofnął. Niedobitki gonili (mordowali i gwałcili) Sowieci.Stalin dokonał jednak jeszcze jednego aktu, który zaważył na naszej historii. Zabrał Polsce cały wschód Rzeczypospolitej, a "podarował" dobry kawałek ziemi i miast, które polskie nie były nigdy, a przynajmniej od pięćdziesięciu wieków, albo dłużej. Dlatego bezczelne jest dogadywanie się Rosji z Niemcami nad naszą głową, czyli nad ofiarami i Wermachtu, i Armii Czerwonej. Niemniej biskupi mają prawo przyznać, że niemiecka ludność cywilna też cierpiała.
Chciałbym, tak na marginesie, żeby Cerkiew Prawosławna zdobyła się wobec nas na podobne oświadczenia. Mała szansa, bo była ona totalnie spacyfikowana i podległa komunie, a teraz jest - władzy rosyjskiej.
Powtarzam, że marny ze nie katolik. Sam jestem maksymalnie wkurwiony, ale też nie będę atakował Kościoła za to, że działa zgodnie z wiarą i doktryną katolicką.

Vote up!
0
Vote down!
0

------------------------- "Dixi et salvavi animam meam"

#29290

"Niestety niemiecka ludność cywilna odpowiedziała za swoich ojców, synów i braci". - nie przesadzaj. Hitler zbudował im ojczyznę marzeń. Tylko w mojej wsi było kilkunastu na robotach u bauera. Powiedz mi, przysyłają niewolnika, a ty zatrudniasz i jeszcze przez lata opowiadasz swoim dzieciom, jakim dobrym dla niego byłeś człowiekiem. Strachem nie wszystko można tłumaczyć. Ktoś tych synów i braci wychował, nie uważasz? "Zło jest banalne" - przypomina Hannah Arendt Nie racjonalizujmy jeszcze bardziej go, bo staje się bardzo groźne.

"Zresztą nie wyganiali ich Polacy. Hitlerowskie państwo kazało im ewakuować się, zanim Wermacht się cofnął. Niedobitki gonili (mordowali i gwałcili) Sowieci". - i tego biskupi nasi nie wiedzą? ;) Pod moim domem jest mogiła 13 zamordowanych przez Sowietów cywilów. Ruscy pochlali, zabrakło samogonu, lejtnant napił się politury. Oczywiście, zmarł, a "szpiony" oddali za niego życie. Sąsiad -Warmiak stracił ojca na kupie gnoju. Wszdł do letniej kuchni, kiedy sołdat kochał się z Rosjanką będącą na robotach we wsi. Pochowali pod domem w bzie, bo front odgradzał o cmentarza. W nocy sołdaty przekopali grób, szukali skarbów.

Na kolonii skryły się dziewczyny w obawie przed gwałtem. Całą rodzinę i gości przybito językami do stołu.

Czemu za te sowieckie zbrodnie nie odpowiada Rosja? Bo by się im w nos roześmiała i przypomniała zbrodnie niemieckie.

Czy nie wystarczy, ze ziomkostwo i Erika stawia nas w rzędzie katów? Musi to robić Episkopat? Może podyskutujemy wobec tego o korzyściach takiego aktu. Skoro kościół jest globalny, to dlaczego drugiego policzka nie nadstawiają Niemcy? Ta deklaracja nie ma nic wspólnego z wiarą, co najwyżej ją wykorzystuje. Jeśli już tak ma być, to czy nie warto zapytać, co za to kupujemy? Bo co chciał Kardynał Stefan Wyszyński osiągnąć to wiemy, ale co chce się teraz osiągnąć?

"Zabrał Polsce cały wschód Rzeczypospolitej, a "podarował" dobry kawałek ziemi i miast, które polskie nie były nigdy, a przynajmniej od pięćdziesięciu wieków, albo dłużej" . - Dixi, z historią na bakier Tak jest z kresami ziem, nigdy nie należały i nie należą do jednej nacji, tak było na wschodzie, tak na południu i zachodzie. Kraj ziemi jakim była np. Warmia straciliśmy dopiero po pierwszym zaborze. Widać, że w pałacu biskupa Krasickiego niegdy w Lidzbarku Warmińskim nie byłeś. O zasiedlaniu tych ziem przez Niemców w czasie plebiscytu też nie słyszałeś? Problem narodowościowy jest bardziej skomplikowany niż nam się wydaje, a przynależność państwowa nie oznacza przynależności narodowej.

A ja nie atakuję Kościoła tylko krytykuję kiepski dokument, mam nadzieję, że nieszkodliwy.

 

Vote up!
0
Vote down!
0

Katarzyna

#29299

[quote=Katarzyna]

Zresztą nie wyganiali ich Polacy. Hitlerowskie państwo kazało im ewakuować się, zanim Wermacht się cofnął. [/quote]

Z samego Wrocławia przy 20 st. mrozie wygnano prawie całą ludność cywilną w kierunku południowym - na drodze zmarło blisko 90 tys. z nich.

Pochody śmierci trwały kilka tygodni. Ocenia się, że zginęło w nich około 100 tys. osób. Większość uciekinierów z Festung Breslau dotarła do Drezna i tam zginęło podczas silnych alianckich nalotów dywanowych między 13 a 14 lutego 1945 r. Szacuje się, że z 700 tys. ludności cywilnej, która opuściła Wrocław w styczniu 1945 r. przeżyło ledwie 30 proc. Więcej

Vote up!
0
Vote down!
0
#29311

To nie moje zdanie, Dixi je napisał. Ja je tylko przytoczyłam. Ale one, jak wynika z linka, potwierdzają tylko, że nie wyganiali Polacy, lecz sami Niemcy zgotowali swojej ludności taki los.
Współczuję, ale tak się przegrywa wojnę. Do kogo Niemcy mogą mieć pretensje? Do swoich polityków? Do siebie? Ale dlaczego my prosimy za to o wybaczenie? Tego w żaden sposób nie pojmę.
By zaistnieć? Pokazać, że Kościół w Polsce się liczy?
Tekst napisany na zamówienie polityczne w Polsce? Czy w Nieczech? Co jeszcze otrzymamy w prezencie? Chyba do 1 września łyknę tabletki usypiające, by tego wszystkiego nie czytać. Mam dość Rosjan, Putina, śląskiego związku, deklaracji i całej tej rocznicy.

Pora umierać, bo doczekam wspólnego pacyfistycznego pomnika ofiar II wojny światowej. Już mi wystarczą "szubienice" w centrum Olsztyna ku czci czerwonoarmiejców. Więcej nie zniosę. Na emigrację wewnętrzną pora się wybierać, by nie zwariować.

Pozdrawiam

Vote up!
0
Vote down!
0

Katarzyna

#29319

Niczego takiego się nie doczekasz. Chyba, że Tusk zostanie prezydentem, a Platforma porządzi jeszcze dziesięć lat:):):)

Vote up!
0
Vote down!
0

------------------------- "Dixi et salvavi animam meam"

#29321

Pozwalam sobie tylko na podniesienie pewnych aspektów.
Nie dość, że w naszym imieniu politycy gładko odpuszczają Niemcom, co jest dowodem wbudowanego w myślenie serwilizmu, to sprawy polskich przesiedlonych a także zesłanych na Syberię i do Kazachstanu jest całkowicie ignorowana. Sprawa naszych wypędzonych nie istnieje, szczególnie, że Unia w tej sprawie z pewnością nas nie poprze. To ogromna dysproporcja i straszny skandal.
Niemniej chciałbym ponownie zasugerować, że chrześcijańskie wybaczenie wrogowi i krzywdzicielowi jest uprawnione, nawet, jeśli wszystko się w nas przeciw temu buntuje. Nikt nie obiecywał katolikom, że będzie lekko. To wiara, a nie ideologia.
(kurna, coś się pierniczy z Niepoprawnymi, bo pisze po raz trzeci)

Vote up!
0
Vote down!
0

------------------------- "Dixi et salvavi animam meam"

#29313

Nie tylko mnie się tekst nie podoba. Zastrzeżenia mieli i biskupi do deklaracji wyborczej CDU CSU:

"W pierwotnym zamyśle oświadczenie miało być m.in. reakcją duchownych na polsko-niemieckie spory dotyczące najnowszej historii. Krótko przed czerwcowymi wyborami do Parlamentu Europejskiego niemieckie partie chadeckie CDU i CSU przyjęły wspólną deklarację wyborczą, w której domagały się m.in. "urzeczywistnienia prawa do ziem ojczystych".

Krytykował to w wywiadzie dla Katolickiej Agencji Informacyjnej bp Skworc. - Niepokoi sformułowanie dotyczące urzeczywistnienia prawa wypędzonych do ojczyzny, a przede wszystkim kontekst, w jakim zostały sformułowane, a jest nim tocząca się aktualnie polemika na temat wypędzeń i sposobie ich upamiętnienia. Ponadto doświadczenie poucza, że jeśli coś zostaje potępione, to jego konsekwencją są roszczenia - mówił w czerwcu dziennikarzowi KAI".

http://www.polskatimes.pl/olsztyn/stronaglowna/155658,biskupi-z-polski-i-niemiec-razem-o-ii-wojnie-swiatowej,id,t.html

Dlaczego mimo to echa  kontrowersyjnego zapisu dostały się do deklaracji biskupów?

Vote up!
0
Vote down!
0

Katarzyna

#29386

[quote=Dixi] Stalin dokonał jednak jeszcze jednego aktu, który zaważył na naszej historii. Zabrał Polsce cały wschód Rzeczypospolitej, a "podarował" dobry kawałek ziemi i miast, które polskie nie były nigdy, a przynajmniej od pięćdziesięciu wieków, albo dłużej.
(...)
Powtarzam, że marny ze mnie katolik. [/quote]

Zacznę od końca. Przede wszystkim marny Polak - sadząc po znajomości historii. Pięćdziesiąt wieków to zdaje się w swoim kalendarzu mają Chińczycy. Narody bliższe nam liczą swoją historię na około 25 wieków, choć Napoleon mówił coś o 40 wieków patrzących na jego wiarusów. Wysoko cywilizowani Niemcy swoją historię mogą liczyć na około 12 wieków, my swoją na 11 wieków. To tyle o wiekach.

Zaś co było lub nie było polskie - zapewne było dłużej w naszej jurysdykcji niż niemieckiej/pruskiej/krzyżackiej, a nawet austriackie lub czeskiej oraz Bóg wie jakiej jeszcze.

Jeśli pojawi się w końcu na nppl platforma edukacyjna to będzie można te lata dokładnie dokładnie wyliczyć.
Póki co musi wystarczyć stwierdzenie, że każdy z odzyskanych terenów w swojej historii najdłużej należał do Polski! Czy się to komuś podoba czy nie - przede wszystkim NIEUKOM!

W kwestii postu Katarzyny: Prymas Wyszyński kiedyś filozoficznie powiedział: ja o Kościół Powszechny się nie martwię, gdyż jest pod opieką Pana Boga, ja się martwię o Kościół Polski. Okazuje się, że to były prorocze słowa! Kto go dzisiaj uratuje przed serwowaną nam samozagładą wg XIX wiecznych zapowiedzi.

Vote up!
0
Vote down!
0
#29301

Mniejsza o mój lapsus. Kołobrzeg zdobyliśmy już dawno, a Berlin jeszcze wcześniej był miastem słowiańskim. To są jednak zabawy między historykami niemieckimi i polskimi ( w tym komunistycznymi teoretykami "Polski Piastowskiej", którzy dziwnie zapominali o "Polsce Jagiellońskiej"), które trwają od wieków (tu się nie mylę). Nie w tym rzecz, że Gdańsk zajęli podstępnie Krzyżacy (a nie byli to wprost Niemcy, bo państwo niemieckie wtedy nie istniało) i nie w Hołdzie Pruskim... Łokietek kazał stracić wszystkich Niemców, którży po stłumieniu buntu wójta Alberta nie potrafili prawidłowo wypowiedzieć" "soczewica, koło, miele, młyn", bo mieszczaństwo krakowskie było w większości niemieckie. Historia jest skomplikowana, a nawet porąbana.Historycy zaś - bywają usługowi.
Jak by na to nie patrzeć, Szczecin nie był jakoś specjalnie polski, a w Gdańsku większość w 39-tym dużą siłę i większość stanowili Niemcy (którzy brutalnie zamordowali bezbronnych obrońców Poczty Gdańskiej, po jej zdobyciu).
Moje zdanie przedstawiłem wyżej i nie chce mi się powtarzać.
Prymas Wyszyński wspaniale dziedziczył tradycje polskiego episkopatu, choćby po niezłomnym kardynale Sapiesze. Wojtyła był niby inny, nawet stanowił nadzieję komuchów, ale wykazał się lojalnością wobec podstaw katolicyzmu (i Wyszyńskiego), a w ostateczności wygrał i rozwalił komunizm.

Vote up!
0
Vote down!
0

------------------------- "Dixi et salvavi animam meam"

#29317

ocen. Przed moją 8.2 za patriotyczny post. Byłoby gestem opublikowanie ocen użytkowników portalu. Anonimowe 8.2 za post którego przesłanie jest wyraźne, patriotyczne i jasne?
Kilka dziesiątek i jeden agent z jedynką?
Katarzyno, post zrozumiały i jasny.
Pozdrawiam

Vote up!
0
Vote down!
0
#29284

Przy okazji jest mi smutno nie z powodu słabej oceny, każdy ma prawo, ale takiego niejasnego podejrzenia, zwłaszcza po dyskusji w salonie, że przesiąknęliśmy bardzo mocno poprawnością polityczną, skoro nikt prawie nie dostrzega skandalicznego i chyba kompromisowego sformułowania zaraz po wymienieniu cierpień Polaków "jakich doznali Niemcy z powodu wypędzenia i utraty ojczyzny".

Nie sądziłam, że będzie tu jakakolwiek wątpliwość. ;(

Dzięki za wsparcie w salonie ;)

Vote up!
0
Vote down!
0

Katarzyna

#29288

Przeczytałem całą wspólną deklarację i w tej całości fragment przytoczony przez Katarzynę nie wygląda tak stronniczo. Wrażenie stronniczości jest zapewne skutkiem różnic językowych - dla Niemca Heimat to strony rodzinne, kraj ojczysty to Vaterland - oba te słowa tłumaczy się na "ojczyzna" co powoduje nieporozumienia. Nie mam wersji niemieckiej deklaracji, ale pewnie jest tam "Heimat".

Bacz

http://transodra-online.net/pl/node/1384

Vote up!
0
Vote down!
0

Pozdrawiam. Bacz

#29293

Chcesz powiedzieć, że tekst napisali Niemcy,a Polacy tylko przetłumaczyli i to źle?!

Vote up!
0
Vote down!
0

Katarzyna

#29314

Tak myślę, że znajomość polskiego u biskupów niemieckich jest rzadka, a może nawet żaden nie zna.
Powinni przetłumaczyć "Heimat" na "stronny rodzinne" bo przecież ojczyzny w znaczeniu państwa niemieckiego to przesiedleni nie stracili, państwo mieli i mają nadal, tylko okrojone o ziemie, będące dla niektórych Niemców stronami rodzinnymi.

Bacz

Vote up!
0
Vote down!
0

Pozdrawiam. Bacz

#29326

Przypominam swoją wcześniejszą uwagę, na temat tego, że Niemcy zbliżają się do standardów Japońskich: pacyfizm, itp, ale na podstawie kontemplacji własnych cierpień, a nie cierpień zadanych innym.

Vote up!
0
Vote down!
0
#29298

Baardzo dobre przypomnienie i bardzo na czasie. Dzięki.;)

Vote up!
0
Vote down!
0

Katarzyna

#29302

Polecam mój wcześniejszy tekst:

http://niepoprawni.pl/blog/2/remilitaryzacja-japonii

Vote up!
0
Vote down!
0
#29309